Proteza do jazdy na rowerze szosowym – wywiad z Bartkiem Bertolinem, pacjentem pracowni Orto-Pes

proteza-do-jazdy-na-rowerze

Proteza do jazdy na rowerze szosowym – wywiad z Bartkiem Bertolinem, pacjentem pracowni Orto-Pes

Bartek to pacjent pracowni Orto-Pes oraz uczestnik programu Po Amputacji, którego firma jest Partnerem. Pomimo, że w  wyniku nieszczęśliwego wypadku stracił część kończyny, rozwija swoje zamiłowanie do kolarstwa, inspirując przy tym wiele innych, młodych osób. Jest inicjatorem pomysłu stworzenia prototypu protezy z przeznaczeniem do jazdy na rowerze szosowym. Czym różni się ona od protezy do codziennego użytkowania oraz jakie są korzyści z użytkowania tego specjalnego rodzaju zaopatrzenia? Zapraszamy do lektury wywiadu.

Ariel Zielonka (fizjoterapeuta Orto-Pes): W wyniku amputacji dochodzi do odjęcia części lub całości kończyny. Pomimo, że operacja jest ostatecznością w leczeniu (gdy tradycyjne formy nie przynoszą pożądanego rezultatu lub w przypadku zagrożenia życia), to pozwala na odzyskanie możliwie największej sprawności. Bartku, zacznijmy od początku, opowiedz proszę pokrótce, dlaczego doszło u Ciebie do amputacji kończyny.

Bartek Bertolin: Historia rozpoczyna się pod ziemią, bowiem z zawodu jestem górnikiem. Na moją stopę spadł olbrzymi fragment węgla, który jak się później okazało, uszkodził nie tylko tę część kończyny, ale i doprowadził do konieczności interwencji w prawym podudziu. Wszystko miał zakończyć przeszczep skóry, jednak z czasem, w wyniku przerażającego, nieznanego mi dotąd bólu, trafiłem do szpitala. Tam zostałem poinformowany o najgorszym – zakażeniu, które wdało się w miejsce rany, a które mogło doprowadzić do martwicy tkanek, co skutkowałoby koniecznością amputacji całej mojej prawej nogi. Aby ocalić jak największy jej fragment, lekarze zdecydowali o operacji usunięcia kończyny na poziomie stopy oraz podudzia.

Ariel Zielonka (fizjoterapeuta Orto-Pes): Intensywna rehabilitacja, determinacja w działaniu oraz nowoczesne rozwiązania protetyczne umożliwiają osobom po amputacji nie tylko samodzielne wykonywanie codziennych obowiązków, pracę zawodową, aktywność społeczną, jak i prowadzenie aktywnego trybu życia. Tak właśnie jest w Twoim przypadku. Bartku, jesteś przykładem na to, że po amputacji można nie tylko żyć normalnie, ale i nie rezygnować z aktywności fizycznej, a nawet rozwijać się w sporcie. 

Bartek Bertolin: Nigdy nie zakładałem, że amputacja może zakończyć moją aktywność fizyczną, choć oczywiście początkowo zdarzały się momenty zwątpienia. Te jednak szybko, dzięki najbliższym odeszły w zapomnienie. Moje myślenie zdominowało to, co kocham najbardziej – żona, rower oraz zdobywanie górskich szczytów. Rozpocząłem wówczas intensywną rehabilitację oraz sumiennie przygotowywałem się do zaprotezowania. Muszę się odrobinę pochwalić – w ramach mojej rehabilitacji, już półtora miesiąca od wypadku, jeszcze bez protezy postanowiłem powrócić na szlak i zdobyć górę Magórka w Beskidzie Małym. Do kolejnego szczytu, już w protezie dotarłem po kolejnych półtora miesiącach. To tylko utwierdziło we mnie przekonanie, że amputacja nie ogranicza.

Ariel Zielonka (fizjoterapeuta Orto-Pes): Bartku, pierwszy raz spotkaliśmy się w czerwcu ubiegłego roku, kiedy  byłeś zaledwie dwa tygodnie po amputacji kończyny. Wtedy też rozpoczęliśmy przygotowanie kończyny do zaprotezowania w ramach programu Po Amputacji, którego jesteś uczestnikiem, a Orto-Pes Partnerem. Czy mógłbyś pokrótce opowiedzieć, jak wyglądały te pierwsze tygodnie obchodzenia się z kikutem? 

Bartek Bertolin: Oczywiście. Przygotowanie do zaprotezowania polegało głównie na wypracowaniu kształtu walca, wstępnym zahartowaniu kikuta, pozbyciu się przykurczy w stawach oraz wzmocnieniu kondycji fizycznej. Formowanie kikuta odbywało się u mnie przy wykorzystaniu specjalnego linera kompresyjnego, który nie tylko odpowiadał za pożądany kształt,  ale i znacznie zmniejszył dolegliwości bólowe. Hartowanie natomiast wykonywałem przy wykorzystaniu szorstkiego ręcznika, zamiennie używając w tym celu miękkiej szczoteczki lub piłki ze specjalnymi wypustkami. Cały ten proces trwał ok. dwa miesiące i zakończył się otrzymaniem dwóch standardowych stóp protezowych do testowania, po czym podjęciu decyzji o wyborze tej najbardziej komfortowej, której używam do dziś.

Ariel Zielonka (fizjoterapeuta Orto-Pes): Bartku, jesteś po amputacji prawego podudzia, a operację odjęcia kończyny przeszedłeś niemal 12 miesięcy temu. Amputacja jednak nie stanęła na drodze Twojej pasji, jaką jest przemierzanie kilometrów rowerem. Proteza do codziennego użytkowania, którą początkowo wykonaliśmy, ze względu na swoją budowę nie nadaje się jednak do uprawiania sportów. Jakie są potrzeby osoby po amputacji w zakresie zaopatrzenia protetycznego, które wpływają bezpośrednio na komfort jazdy na rowerze?

Bartek Bertolin: Na rowerze jeżdżę 300-350km tygodniowo w różnych warunkach. Jednorazowo maksymalnie przejechałem

proteza-rower-ortopes

w protezie 120km. Aby móc jednak efektywnie przemierzać kolejne kilometry potrzebuję przede wszystkim, aby proteza umożliwiała mi duże zgięcie w kolanie oraz możliwość przypięcia jej do pedałów  SPD, zapewniając mi pełną kontrolę nad pojazdem.

Standardowa proteza podudzia, którą wykorzystuję do codziennych aktywności w pełni spełnia moje oczekiwania, nie obciążając przy tym kręgosłupa oraz kolan. Zaznaczam jednak, że do długodystansowej jazdy na rowerze (lub innej aktywności sportowej) jest ona nieodpowiednia, dlatego też zaproponowałem stworzenie całkowicie nowego zaopatrzenia – profesjonalnego prototypu protezy przeznaczonej do jazdy na rowerze szosowym. Bardzo się cieszę, że Ty Ariel, oraz Twoi koledzy z Orto-Pes podjęliście to wyzwanie i wspólnie pracujemy nad optymalnym dla mnie rozwiązaniem, dzięki któremu będę mógł spełnić swoje marzenie o profesjonalnej jeździe.

Ariel Zielonka (fizjoterapeuta Orto-Pes): Jest nam niezmiernie miło i z chęcią uczestniczymy w tym nowym projekcie. Tym bardziej, że prototyp, który wspólnie wypracowaliśmy jest pierwszym takim rozwiązaniem w Polsce. Wykonana przez nas proteza jest bezpośrednio wpinana w rower za pomocą specjalnego bloku, będącego jej integralną częścią. Łączy się ona bezpośrednio z pedałem zamontowanym w korbie roweru, dzięki czemu umożliwia pełną kontrolę nad pojazdem oraz daje pewność, że stopa nie zsunie się samoistnie z pedału (np. w czasie deszczu). Jeszcze tylko testy i odpowiednie dopasowanie protezy pod Twoje potrzeby i świat należy do Ciebie! 🙂

Bartek Bertolin: Już nie mogę się doczekać. Dziękuję!